kkw - aktualnosci - 59

Dni Otwarte KKW i Puchar Prezesa PKP CARGO

Miniony wydłużony, ale głównie bardzo intensywny weekend mamy już za sobą, udało się zrealizować założenia w zasadzie bez wpadek, pora więc na małe podsumowanie.

Wszystko zaczęło się od chwili, gdy został opublikowany projekt kalendarza regat WTR z którego wynikało, że ostatni przedwakacyjny weekend jest do zagospodarowania, bowiem na czerwiec  zgłosili się chętni do zorganizowania zaledwie 3 regat. W KKW, wspieranym w przeszłości przez różne kolejowe jednostki organizacyjne zrodziła się myśl aby podjąć próbę reaktywacji regat o puchar… no – kolejowy. Od pomysłu do przemysłu potrwało nie długo, a że wiodący polski przewoźnik kolejowy czyli PKP CARGO S.A. lub według nowej nomenklatury firma PKP CARGO Logistics w bieżącym roku obchodzi 10- lecie działalności na rynku przewozowym, udało się namówić Prezesa na wsparcie regat kolejowej proweniencji, które jako Puchar Prezesa PKP CARGO S.A. zostały wpisane do kalendarza WTR, a także do harmonogramu imprez z okazji 10-lecia Cargo. Oczywiście dodatkowym efektem patronatu Prezesa były nagrody dla zwycięzców i wkład finansowy w koszty organizacji imprezy.

W KKW zdecydowaliśmy ponadto o rozszerzeniu formuły imprezy z uwzględnieniem faktu, że ostatni weekend czerwca jest traktowany jako wydłużony. Powstał pomysł zorganizowania Dni Otwartych KKW, które poprzedziłyby same regaty. Kolejnym pomysłem było „podłączenie” do imprezy WTR-owskiej Wyścigu Samotników, który rozgrywany dotychczas późną jesienią był dla uczestników znacznie mniej „przyjazny” z uwagi na temperatury i krótszy dzień.

Krótko mówiąc rozpoczęło się „organizowanie” wsparcia z różnych stron w celu uatrakcyjnienia czterodniowej imprezy na przystani w Jachrance. W ramach klubowych możliwości mogliśmy zaoferować przejażdżki łodziami żaglowymi i motorówkami ale różnorakie zabiegi pozwoliły zorganizować dodatkowo:

- prezentację samochodów firmy Toyota – dzięki wsparciu firmy Auto Podlasie CorpoCars Management, która od lat sponsoruje regaty KKW, a tym razem dzięki życzliwości szefa Marcina Dembowskiego – członka KKW udostępniła auta i materiały informacyjne wraz z fachowym doradcą w osobie Olka Kowalskiego – drugiego pokolenia klubowego małżeństwa z barki Sylena,

- okolicznościowe suweniry oraz nagrody dla uczestników Wyścigu Samotnych Żeglarzy od Przedsiębiorstwa Spedycyjnego Trade Trans, które należy do grupy PKP CARGO Logistics,

- elementy reklamowe – zwane nowomodnie brandingiem - od PKP Cargo i Trade Transu - w postaci banerów, flag i elementów przestrzennych czyli balonów i tzw. „chwieja” czyli ruchomej od pompowanego powietrza figury z rozłożonymi rękami.

Klubowa pomysłowość zaowocowała dodatkowo uruchomieniem boiska do siatkówki plażowej oraz mini strzelnicy – odpowiedniej, odgrodzonej od przypadkowych osób przestrzeni, gdzie można było wypróbować swoje strzeleckie umiejętności posługując się karabinkami pneumatycznymi .

Oczywiście głównym punktem imprezy pozostawały regaty, kończące przedwakacyjną „połowę” Żeglarskiego Grand Prix Warszawy. Już w piątkowe popołudnie zaczęły przybywać pierwsze zainteresowane załogi, a pozostali uczestnicy przypływali prawie do chwili oficjalnego rozpoczęcia regat. Warunki do ścigania były z tych raczej wymagających – prognozy zapowiadały silny wiatr dochodzący w porywach do 5 B i sprawdziły się aż nadto – niektórzy z uczestników twierdzą, że w szkwałach było i 6 stopni. Jako, że uczestniczyłem w sobotnich wyścigach jestem skłonny na te 5 B się zgodzić, ale do szóstki to moim zdaniem raczej nie „dobijało”.

Sędzia główny Igor Rubinkowski puścił w sobotę w tych warunkach dla twardzieli 3 wyścigi, co moim zdaniem było w sam raz, a już z pewnością dla mnie - po zejściu z łódki stwierdziłem lekki „niedomyk” dłoni, którymi trzeba było ciągnąć szoty i walczyć ze sterem, więc z ulgą przyjąłem decyzję o odwołaniu czwartego planowanego na sobotę wyścigu.

Na lekko przeciągniętych warunkami wietrznymi ścigantów już czekała sławna KKW-owska grochówka, wyprodukowana jak zwykle przez klubowego bosmana Krzysztofa, ze wsparciem gromady gawiedzi służącej do obierania warzyw, krojenia składników i innych czynności pomocniczego charakteru. Ponieważ liczyliśmy w klubie na nieco większą ilość załóg – grochówki było w bród – chętni bez zbędnych ceregieli otrzymywali „powtórkę z rozrywki”, a i tak zostało jeszcze trochę na niedzielę dla strudzonych organizatorów po zakończeniu imprezy.

Jak to zwykle w Jachrance bywa, wieczorkiem wszyscy zostali zaproszeni do stołu na imprezę typu „bankiet”, która wraz z towarzyszącymi zwykle w takich okolicznościach tańcami przy muzyce, emitowanej z użyciem sprzętu zaoferowanego na całą imprezę przez rodzinę Kowalskich, skończyła się dobrze po północy.

W niedzielę wiatr był nieco słabszy, więc Sędzia Główny zdecydował wykonać przewidujący 5 wyścigów plan regat, puszczając na skróconą lekko trasę 2 wyścigi. Po nich boje zwrotne zostały przestawione na znacznie dalsze odległości od przystani i po dodatkowej krótkiej odprawie wystartował Wyścig Samotników, w którym przewidziano 2 klasyfikacje – klasyfikację linii mety i główną klasyfikację – przelicznikową. Autorsko dopracowany program przelicznika udostępnił, oraz obsługiwał Andrzej Jankowski, któremu serdecznie dziękuję za pomoc i altruizm, bowiem kosztowało go to konieczność rezygnacji z udziału w rywalizacji samotników.

Wyścig samotników potrwał ponad półtorej godziny – planowałem wprawdzie, że trasa będzie znacznie dłuższa a zatem i czas wyścigu większy, ale uwzględniając warunki wietrzne, nieznacznie tylko łagodniejsze niż w sobotę myślę, że uczestnicy i tak musieli się napiąć, więc nie ma co narzekać.

W czasie dopinania wyścigowej dokumentacji przez Komisję sędziowską organizatorzy „uzbroili” puchary i przygotowali nagrody – suweniry firm wspierających i nagrody rzeczowe dla samotników, po czym rozpoczęło się wręczanie dyplomów uczestnikom oraz pucharów i nagród zwycięzcom.

W niniejszej zbeletryzowanej z założenia relacji nie będzie szczegółowych wyników, jednak jedna rzecz wymaga oddzielnego odnotowania. Chodzi mianowicie o wynik Wyścigu Samotnych Żeglarzy, który w obu klasyfikacjach wygrał Grzegorz Guzowski na Sasance 620 „Lida”, zostawiając w pokonanym polu wszystkie Tanga i pozostałe jachty – zarówno w czasie rzeczywistym, jak i przeliczeniowo. Po raz kolejny potwierdziła się reguła, że łódki - nawet te najszybsze i najlepsze same nie pływają…

Na koniec pozostaje mi serdecznie podziękować obecnym na przystani klubowiczom i ich… partnerom za udział i pomoc w przeprowadzeniu  czterodniowej imprezy. Wszystkich nie będę wymieniał z nazwiska, niektórzy klubowicze wręcz o to poprosili, o niektórych napisałem wcześniej, ale niektórych po prostu muszę wymienić. Należą do nich Krzysiek bosman Wierzbicki i niezawodny team Narcyzy i Tomasza Wąsowskich. Do tych, znanych nie od dziś liderów klubowej aktywności, dzielnie dołączyli Agnieszka i Karol Pajkowie, którzy oprócz takiej zwykłej przystaniowej aktywności i pomocy kontynuowali zgłębianie tajników sędziowskiego rzemiosła w składzie Komisji Sędziowskiej Igora Rubinkowskiego.

Skończyła się długa impreza na klubowej przystani, którą będzie można wspominać np. oglądając zdjęcia Ewy Kalinowskiej, do których link można znaleźć na forum WTR-u, rozpoczęły się wakacje, planowane pieczołowicie zimą rejsy i realizacja różnych żeglarskich pomysłów.

We wrześniu rozpocznie się druga część rywalizacji o Żeglarskie Grand Prix, ale już bez imprez w Jachrance – w tym roku wykonaliśmy swoje zadania w pełni, a nawet z nawiązką, mam nadzieję że ku zadowoleniu uczestników obu imprez – i tej rozpoczynającej kolejny sezon na początku czerwca i tej dopiero co zakończonej.

Zapraszamy do Jachranki w przyszłym roku. No, chyba, że nam w klubie wpadnie do głowy jeszcze jakiś ciekawy pomysł… :-)

Andrzej Kapłan

PS Zdjęcia, które robiłem sam i z pomocą jednego z gości przystani umieszczę w galerii tak szybko, jak to tylko będzie możliwe. Ponieważ jednak od dłuższego czasu obserwuję u siebie chroniczny brak chwil wolnych nie mogę obiecać, że nastąpi to bardzo szybko. Jeśli ktoś chciałby pomóc w uzupełnianiu klubowego archiwum fotograficznego w zakładce „Galerie” na naszej stronie, to proszę o sygnał – pomyślimy jak to zorganizować.

powrót